Wiadomości

Prawomocność wyroku zaocznego przy nie stawieniu się oskarżonego lub jego obrońcy na rozprawie

Opublikowany: 2006-06-14

Czy zasada, którą a contrario można wywieść z art. 482 § 3 zd. 2 k.p.k., iż wyrok zaoczny staje się prawomocny, gdy po uwzględnieniu sprzeciwu oskarżony lub jego obrońca nie stawią się bez usprawiedliwienia na wyznaczoną przez sąd rozprawę, znajduje również zastosowanie w sytuacji, gdy ze sprzeciwem od wyroku zaocznego, na wypadek jego nieuwzględnienia, oskarżony połączy wniosek o uzasadnienie wyroku i czy w związku z tym nie ma już konieczności sporządzenia uzasadnienia wyroku i nie można go zaskarżyć przez wniesienie apelacji?

Jeżeli na rozprawę wyznaczoną w wyniku uwzględnienia sprzeciwu, nie stawi się bez usprawiedliwienia ani oskarżony ani jego obrońca, a upłynął już termin do zaskarżenia wyroku zaocznego na zasadach ogólnych, wyrok ten staje się prawomocny także wtedy, gdy ze sprzeciwem, na wypadek jego nieuwzględnienia, połączony był, na podstawie art. 482 § 1 k.p.k., wniosek o uzasadnienie tego wyroku.

W kwestii tej SN wydał uchwałę z 25 lutego 2005 roku (sygn. akt I KZP 37/04). Poniżej publikujemy ważniejsze fragmenty uzasadnienia.

„...W Kodeksie postępowania karnego z 1997 roku (art. 482 k.p.k.) nie ma wyraźnej regulacji co do tego, że wybór jednego ze środków zaskarżenia powoduje utratę drugiego. To jednak nie oznacza wcale, że nie konkurują one ze sobą. Konkurencyjność tych środków wynika bowiem wprost z ich odmiennego charakteru i celu (z ich istoty). Celem sprzeciwu jest doprowadzenie do utraty mocy wyroku zaocznego i ponownego rozpoznania sprawy, a w konsekwencji spowodowanie udziału w „ponownym” jej rozpoznaniu. Natomiast celem apelacji jest merytoryczna ocena tego orzeczenia przez sąd wyższej instancji. Jasne jest więc, że z istoty rzeczy oskarżony nie może jednocześnie „atakować” wyroku zaocznego sprzeciwem i apelacją. Dla przykładu; gdyby oskarżony w pierwszym dniu biegu terminu siedmiodniowego do złożenia wniosku o uzasadnienie wyroku zaocznego złożył sprzeciw, a w drugim dniu wniosek o uzasadnienie wyroku, deklarując zamiar wniesienia apelacji, to sąd winien zobowiązać go do oświadczenia się, który z konkurencyjnych środków zaskarżenia wyroku zaocznego wybiera. Sąd powinien jednocześnie pouczyć oskarżonego o odmiennych konsekwencjach procesowych wiążących się z każdym z tych środków oraz o możliwości połączenia sprzeciwu z wnioskiem o uzasadnienie wyroku zaocznego na wypadek nieuwzględnienia sprzeciwu. W razie nieuzyskania stosownego oświadczenia od oskarżonego, sąd winien odstąpić od rozpoznania sprzeciwu, sporządzić uzasadnienie wyroku i otworzyć drogę do wniesienia apelacji, jako że jest to środek odwoławczy pełniący szersze funkcje gwarancyjne (choćby z uwagi na to, że prowadzi do merytorycznej kontroli instancyjnej zaskarżonego wyroku i że wiąże się z nim zakaz reformationis in peius). Oskarżony powinien zdecydować zatem czy chce skorzystać ze sprzeciwu, czy z apelacji. Brak takiego zastrzeżenia w k.p.k. z 1997 r., jakie było w art. 395 § 2 in fine k.p.k. z 1928 r. oznacza jedynie, że w razie nieprzyjęcia albo nieuwzględnienia sprzeciwu (w sytuacji, gdy oskarżony nie połączył go z wnioskiem o uzasadnienie) może on skorzystać z apelacji, jeśli przed upływem 7 dni od daty doręczenia wyroku zaocznego zdąży złożyć wniosek o uzasadnienie (w praktyce taka sytuacja będzie się zdarzać tylko wyjątkowo). W konsekwencji, porównanie treści ustawowych rozwiązań przyjętych w Kodeksie postępowania karnego z 1928 r. i z 1997 r. wcale nie prowadzi do wniosków mogących mieć istotne znaczenie dla rozstrzygnięcia przedstawionego zagadnienia prawnego (wbrew temu co twierdzi się w uzasadnieniu wniosku Prokuratora Krajowego). W Kodeksie postępowania karnego z 1997 r. zakłada się, z istoty rzeczy, alternatywność obu dróg zaskarżenia wyroku zaocznego, a jedynie nie przyjmuje się, że wybór jednego z nich powoduje automatycznie (tj. już z chwilą wyboru) utratę drugiego. Ustawodawca, nazywając sprzeciwem środek skierowany przeciwko wyrokowi zaocznemu, przyjął, że z zaskarżeniem nim wyroku zaocznego nie wiąże się automatycznie skutek kasacyjny. Jest on bowiem uzależniony nie tylko od samego wniesienia sprzeciwu, ale także od jego uwzględnienia oraz od stawienia się oskarżonego lub jego obrońcy na rozprawę wyznaczoną w następstwie uwzględnienia sprzeciwu. Między wniesieniem tego sprzeciwu a jego skutkiem kasacyjnym, polegającym na utracie mocy wyroku zaocznego, upływa zatem pewien czas. To sprawia, że cechą tego sprzeciwu jest jego skargowy charakter oraz brak dewolutywności, ale już skutek kasacyjny wobec zaskarżonego orzeczenia, wynikający z samego faktu jego wniesienia lub uwzględnienia. W art. 482 § 1 zd. 3 k.p.k. ustawodawca umożliwił połączenie ze sprzeciwem od wyroku zaocznego wniosku o uzasadnienie wyroku na wypadek nieprzyjęcia lub nieuwzględnienia sprzeciwu. Jak słusznie podkreśla się w doktrynie, jest to celowe, gdyż wniesienie sprzeciwu nie wstrzymuje biegu terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku, a wobec tego, w razie nieprzyjęcia bądź nieuwzględnienia sprzeciwu, złożenie wniosku o uzasadnienie wyroku mogłoby być najczęściej spóźnione (Komentarz do kodeksu postępowania karnego pod red. P, Hofmańskiego, t. III, Warszawawa 2004, s. 26). Sformułowanie ustawowe „na wypadek nieprzyjęcia lub nieuwzględnienia sprzeciwu” oznacza wprost, że sąd będzie miał obowiązek sporządzić pisemne uzasadnienie tylko w sytuacji, kiedy wniesiony sprzeciw nie zostanie przyjęty lub nie będzie uwzględniony. Tylko wtedy, po doręczeniu oskarżonemu odpisu wyroku z uzasadnieniem, rozpocznie bieg zawity termin 14 dni do wniesienia apelacji od wyroku zaocznego (S. Stachowiak w: Nowa kodyfikacja karna, Kodeks postępowania karnego, Krótkie komentarze, zeszyt 3, Warszawa 1997, s. 50). Brak jakichkolwiek racjonalnych powodów, by inaczej rozumieć owo sformułowanie ustawowe „na wypadek nieprzyjęcia lub nieuwzględnienia sprzeciwu” i twierdzić, że nie obejmuje ono sytuacji procesowej zaistniałej w przedmiotowej sprawie i będącej przyczynkiem doprzedstawienia zagadnienia prawnego wymagającego „zasadniczej wykładni ustawy”. Nie można też zasadnie twierdzić, że oskarżony, który składa wniosek o uzasadnienie wyroku zaocznego, dołączony do sprzeciwu na wypadek jego nieuwzględnienia, w istocie składa równolegle sprzeciw i wniosek o uzasadnienie wyroku, i tym samym wyraża wolę skorzystania z obu dostępnych mu środków zaskarżenia, bo to jest wprost sprzeczne z treścią przepisu z art. 482 § 1 zd. trzecie k.p.k. Jego językowa wykładnia nakazuje rozumieć tyle i tylko tyle, że oskarżony – zabezpieczając się przed skutkiem w postaci nieprzyjęcia lub nieuwzględnienia sprzeciwu – może sprzeciw połączyć z wnioskiem o uzasadnienie. Wniosek ten nie wywołuje samodzielnie i natychmiastowo skutku procesowego; skutek ten jest uzależniony od ziszczenia się jednego z dwóch warunków – nieprzyjęcia sprzeciwu albo nieuwzględnienia go. Do momentu wystąpienia jednego z nich wniosek ten jest „uśpiony” i nie wywołuje żadnych skutków prawnych. Nieprzyjęcie sprzeciwu ma miejsce wówczas, gdy sprzeciw został złożony po terminie określonym w art. 482 § 1 zd pierwsze k.p.k., pochodzi od osoby nieuprawnionej albo jeżeli nie zawiera usprawiedliwienia. Nieuwzględnienie tego środka następuje po merytorycznym zbadaniu jego zasadności, gdy sąd dojdzie do przekonania, że nieobecność oskarżonego na rozprawie była nieusprawiedliwiona (art. 482 § 2 zd. Pierwsze k.p.k.). Sformułowanie ustawowe „na wypadek nieprzyjęcia lub nieuwzględnienia sprzeciwu” jest – jak już powiedziano – od strony językowej całkowicie jasne. Nie ma też wątpliwości przy odpowiedzi na pytanie o to, z jakim momentem następuje „uwzględnienie sprzeciwu”. Ustawodawca (w art. 482 § 3 k.p.k.) kwestię tę wprost rozstrzyga, wskazując, że uwzględnienie sprzeciwu powoduje wyznaczenie rozprawy i ponowne rozpoznanie sprawy. Utrata mocy wyroku zaocznego uzależniona jest – o czym już była mowa – od stawiennictwa oskarżonego albo jego obrońcy na wyznaczoną rozprawę (zawieszony skutek kasacyjny). Nie oznacza to jednak, że z tego powodu, mimo postanowienia o uwzględnieniu sprzeciwu i wyznaczenia nowego terminu rozprawy sprzeciw nie jest jeszcze „uwzględniony ostatecznie”, ponieważ następuje to dopiero z chwilą utraty mocy wyroku zaocznego. Postanowienie o uwzględnieniu sprzeciwu i wyznaczeniu rozprawy jest w istocie spełnieniem żądania oskarżonego zawartego w sprzeciwie. Skutkiem uwzględnienia sprzeciwu jest po prostu ponowne rozpoznanie sprawy (art. 482 § 3 k.p.k.) i wyznaczenie rozprawy. Zatem z tym momentem warunek, na wypadek nastąpienia którego był składany wniosek o uzasadnienie, nigdy już nie nastąpi. Nieusprawiedliwione niestawiennictwo oskarżonego i jego obrońcy na rozprawę, skutkujące pozostaniem w mocy wyroku zaocznego albo cofnięcie sprzeciwu po jego uwzględnieniu, nie stanowią okoliczności powodujących „odżycie” wniosku o uzasadnienie (co innego, gdy sprzeciw zostanie cofnięty jeszcze zanim został uwzględniony – wtedy bowiem sąd powinien przystąpić do sporządzenia uzasadnienia i doręczyć je oskarżonemu; tak należy rozumieć pogląd wyrażony w tej kwestii przez T Grzegorczyka – por.: Kodeks postępowania karnego. Komentarz, Kraków 1998, s. 957). Osobnym problemem jest to, czy można cofnąć już uwzględniony sprzeciw (dopuszcza taką możliwość I. Nowikowski – por. Kwestia częściowego cofnięcia sprzeciwów w procesie karnym, w: A. Gaberle, S. Waltoś (red.): Środki zaskarżenia w procesie karnym. Księga pamiątkowa ku czci prof. Zbigniewa Dody, Kraków 2000, s. 353), ale nawet jeśli taką możliwość dopuścić, to nie można przyjąć, by poprzez cofnięcie uwzględnionego sprzeciwu wniosek o uzasadnienie wyroku zaocznego odzyskiwał swą procesową skuteczność. Teza, że oskarżony, który dołączył do sprzeciwu wniosek o uzasadnienie wyroku zaocznego, po uwzględnieniu tego sprzeciwu może nie stawić się nawet rozmyślnie na ponowną rozprawę, ponieważ ma i tak gwarancje procesowej skuteczności swego wniosku o uzasadnienie wyroku zaocznego i prawo do kontroli instancyjnej tego wyroku, raziłaby brakiem racjonalności. Po pierwsze, prowadziłaby do konsekwencji, zupełnie nieuprawnionej, że w istocie wyrok zaoczny można jednocześnie zaskarżyć sprzeciwem i apelacją, po drugie, niweczyłaby oczywisty językowy sens ustawowego zapisu o złożeniu wniosku o uzasadnienie „na wypadek nieuwzględnienia sprzeciwu” (ustawodawca winien w takim razie po prostu zapisać, że wniosek ten wywołuje skutek procesowy na wypadek nieutracenia mocy przez wyrok zaoczny), wreszcie stawiałaby, w nieuzasadniony sposób (o czym niżej), w odmiennej sytuacji oskarżonych, w stosunku do których uwzględniono sprzeciw w zależności od tego czy złożyli wraz ze sprzeciwem wniosek o uzasadnienie wyroku zaocznego. Nawiązując do tej ostatniej kwestii, trzeba zauważyć, że po uwzględnieniu sprzeciwu sytuacja oskarżonego, który złożył sam sprzeciw i tego, który połączył go z wnioskiem o uzasadnienie wyroku zaocznego na wypadek nieuwzględnienia sprzeciwu jest taka sama. Każdy z nich traci, w razie niestawienia się na rozprawę wyznaczoną po uwzględnieniu sprzeciwu prawo do drugoinstancyjnej kontroli skazującego go orzeczenia. Dołączenie do sprzeciwu wniosku o uzasadnienie wyroku zaocznego na wypadek jego nieuwzględnienia nie stawia oskarżonego wcale w innej, jakościowo lepszej, sytuacji procesowej. Twierdzenie, że przez to przejawia on ze szczególną intensywnością wolę kwestionowania treści zapadłego orzeczenia jest tyleż dowolne, co nic nie znaczące. Oskarżony, rezygnując ze sprzeciwu i wnosząc apelację może np. nie zgadzać się tylko z zaskarżonym orzeczeniem w części dotyczącej kary, podczas gdy inny oskarżony, nie godząc się z rozstrzygnięciem o winie, wnosi sprzeciw, by wykazać, w toku ponownie przeprowadzonej rozprawy, swą niewinność. Oczywiście, nieusprawiedliwione niestawiennictwo oskarżonego i jego obrońcy na rozprawę ponowną powoduje tylko to, że uwzględniony uprzednio sprzeciw nie wywołuje skutku kasacyjnego czyli skutku w postaci utraty mocy zaskarżonego nim wyroku zaocznego. Nie prowadzi ono natomiast, ze swej istoty, do uprawomocnienia się tego wyroku i tym samym nie odbiera oskarżonemu jego prawa do zaskarżenia go na zasadach ogólnych. Zatem, jeżeli zdarzy się tak, że wyrok zaoczny nie utraci mocy w następstwie niestawiennictwa oskarżonego i jego obrońcy, przed upływem zawitego siedmiodniowego terminu do zaskarżenia go, to będzie on mógł wnieść apelację. Jeżeli jednak oskarżony i jego obrońca nie stawią się bez usprawiedliwienia na ponowną rozprawę a sytuacja taka nastąpi już po upływie tego terminu, to wyrok zaoczny staje się prawomocny. To, czy ze sprzeciwem był połączony, na podstawie art. 482 § 1 k.p.k., wniosek o jego uzasadnienie, z przyczyn już poprzednio wskazanych, nie ma znaczenia. Taka interpretacja, oparta przede wszystkim o reguły językowej wykładni art. 482 § 1 i 3 k.p.k, nie pozostaje w sprzeczności ani z art. 78, ani z art. 176 Konstytucji RP. Formułowane w tym zakresie obawy zdają się wynikać z przekonania, że przyjęty w tezie niniejszej uchwały pogląd pozostaje w sprzeczności z wynikającym z art. 78 i at. 176 ust. 1 Konstytucji prawem stron do zaskarżania orzeczeń sądowych wydanych w pierwszej instancji. Obawy te nie są jednak uzasadnione. To prawda, że prawo do zaskarżenia orzeczenia i związana z nim dwuinstancyjność postępowania muszą się urzeczywistniać w odniesieniu do każdego, kto w danej sytuacji procesowej realizuje przysługujące mu prawo do sądu. Teoretyczne tylko zagwarantowanie co najmniej dwu instancji oraz ustanowienie przez prawodawcę powszechnego środka odwoławczego nie może być z konstytucyjnego punktu widzenia wystarczające, jeżeli w określonej sytuacji prawnej, wynikającej z unormowań prawa procesowego, strona nie może z tych gwarancji skorzystać (tak Sąd Najwyższy w postanowieniu z dnia 21 maja 2002 r., III CKN 948/00, OSNC 2003 z. 5, poz. 68; podobnie w wyroku z dnia 20 grudnia 2001 r., II CKN 1440/00, LEX nr 53131). Tyle tylko, że oskarżony, skazany nieprawomocnie wyrokiem zaocznym, ma prawo do zaskarżenia wyroku zaocznego apelacją. Przysługuje mu zatem nie abstrakcyjne, ale „in concreto” zagwarantowane prawo do drugoinstancyjnej kontroli orzeczenia skazującego. Jeżeli wybiera jako środek skasowania wyroku zaocznego sprzeciw (świadomy konsekwencji procesowych tego wyboru – bo przy takim założeniu przedmiotowe zagadnienie należy rozpatrywać), to zachowuje także prawo do kontroli odwoławczej przyszłego orzeczenia, bowiem po ponownym rozpoznaniu sprawy może je zaskarżyć apelacją. Prawo takie traci jedynie w razie nieusprawiedliwionego niestawienia się na wyznaczoną – po uwzględnieniu sprzeciwu – rozprawę, ale wyłącznie z powodu niedochowania należytej staranności, zatem tylko z przyczyn leżących po jego stronie (niejako na własne życzenie). Inaczej mówiąc, oskarżony nie może zasadnie twierdzić, wtedy gdy na skutek jego niedbalstwa lub wyrachowania (nieusprawiedliwione niestawienie się na rozprawę wyznaczoną po uwzględnieniu jego sprzeciwu) wyrok zaoczny nie utracił mocy, że „odebrano” mu faktycznie, z naruszeniem gwarancji konstytucyjnej, prawo do drugoinstancyjnej kontroli skazującego go wyroku zaocznego. Jak słusznie wskazuje się bowiem w literaturze, „wymóg postępowania dwuinstancyjnego, jako minimalny warunek konstytucyjny jest zachowany, jeżeli w postępowaniu przed sądem przewiduje się środek odwoławczy od orzeczenia wydanego przez sąd pierwszej instancji (...)” (K. Marszał: Instancyjność postępowania karnego w świetle artykułu 176 ustęp 1 Konstytucji Rzeczypospolitej w: J. Czapska, A. Gaberle, A. Światłowski, A. Zoll (red.): Zasady procesu karnego wobec wyzwań współczesności. Księga ku czci profesora Stanisława Waltosia, Warszawa 2000, s. 701). W rozważanej sytuacji taka gwarancja istnieje, a jej utrata jest wynikiem postawy oskarżonego….”

Źródło: www.sn.pl

Skomentuj ten artykuł na forum